Ten miesiąc minął mi straaaszniee szybko. Mam wrażenie, że niedawno były święta.
W tym miesiącu mam do pokazania Wam parę moich niekosmetycznych ulubieńców. Zapraszam :)
1. Pierwszym ulubionym filmem w tym miesiącu jest This is Halloween Tima Burtona. Osobiście, baaardzo lubię horrory. Może ten film nie jest straszny, ale podoba mi się jego klimat i piosenki. Nie obchodzę Halloween i nie podoba mi się to święto, lecz doceniam walory estetyczne w tym dziele Burtona :)
![]() |
| źródło: http://palmlix.deviantart.com |
2. Drugim filmem jest oczywiście Hobbit: Pustkowie Smauga. Jestem wielką fanką Tolkiena i na wszystkie części filmu czekam z utęsknieniem.
W tej części podobało mi się, że jest więcej akcji, niż w pierwszej. No i w końcu to Tolkien. Uwielbiam
![]() |
| źródło:http://www.tapeciarnia.pl |
1. W tym miesiącu stwierdziłam, że jeszcze raz przeczytam Hobbita. I oczywiście od nowa się w nim zakochałam. Bardzo lubię jak jest pisana i przygody bohaterów. W lutym chyba zabiorę się ponownie za Trylogię..
![]() |
| źródlo: www.empik.com |
Ostatnio non stop słucham:
1. Woodkid- Iron. Kocham!
2. Lykke li- I follow rivers
3. Massive Attack- Teardrop
1. Tutaj trafia herbata zielona z dodatkiem maliny firmy Bio-active. Mmmmmm... PYCHA!
W tym roku zaczynam pić więcej zielonej herbaty a mniej kawy. Trzymajcie za mnie kciuki :D
A co Wy lubiłyście najbardziej w tym miesiącu?
Buziaki :*










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz